• Wpisów: 227
  • Średnio co: 7 dni
  • Ostatni wpis: 353 dni temu, 20:31
  • Licznik odwiedzin: 26 733 / 1650 dni
 
kaszagryczana
 
Ostatnio zastanawiałam się czy nie założyć innego bloga i tam kontynuować pisanie. Ale zanim wymyślę dla niego normalną i ciekawą nazwę to pewnie miną wieki, więc pomyślałam, że kolejny wpis zrobię dalej tu ;d Niestety ja tak mam, że dużo rzeczy mi się na początku podoba, a za kilka dni już nie. U mnie wszystko się zmienia.
Przez ostatnie tygodnie słuchałam tak dużo muzyki, że już wszystko mi się znudziło i nie wiem co tu wrzucić.

---------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz będzie o jednym z najlepszych dni w tym roku! :D
A był nim piątek!
Ale zacznę od początku. Przez kilka dni w tamtym tygodniu w moim mieście były obchody Światowych Dni Młodzieży. Przyjechali do nas pielgrzymi z Włoch, Francji, Chorwacji, Kuby, Gwatemali i Boliwii. W czwartek odbył się koncert zespołu Gospel Rain, Natalii Niemen i Mate'O. Poszłam tam z ciekawości. Akurat jak skończyłam piec ciasto dla najlepszej ekipy z Monster&Devices na zakończenie praktyk ;)
Koncert jak dla mnie był średni i mało porywający z wyjątkiem jednej piosenki. Chociaż załapałam się na jakąś połowę, bo przyszłam trochę później. Najbardziej podobali mi się pielgrzymi, którzy świetnie się bawili, tańczyli pod sceną i wyrzucali w górę balony.
13840610_1172797402772582_1109235559_o.jpg
Potem był marsz dla życia, ale nie brałam w nim udziału.

A następnego dnia... plan był taki:
19:00 - przedstawienie grup pielgrzymów przez kabaret Nowaki
20:15 - kolacja
20:50 - tańczenie belgijki
21:00 - dyskoteka pod ratuszem
Poszłam tam z Caritasem o 18:30. Trochę za wcześnie tam przyszliśmy, więc po rozstawieniu namiotów i przygotowaniu jedzenia oglądałam z koleżanką Michaliną występy koleżanek i kolegów z innych krajów.
5794f11d2a3d0_o,size,933x0,q,70,h,cecb55.jpg
5794f196c65da_o,size,933x0,q,70,h,804963.jpg
5794f190cf417_o,size,933x0,q,70,h,12ca05.jpg
Później była kolacja dla pielgrzymów przygotowana właśnie przez Caritas. Ja z Michaliną nalewałam barszcz do kubków. Do naszego stanowiska na końcu (były 3) przychodzili jednak sami starsi i biedni ludzie, którzy czekali na darmowe jedzenie...
Później pobiegłyśmy tańczyć belgijkę!
z20441301Q,Dyskoteka-w-Zielonej-Gorze-z-okazji-Swiatowych-Dni.jpg

Było tak dużo ludzi, że nie było za bardzo jak się ruszyć :D Po belgijce zostałyśmy na dyskotece pod ratuszem. I to było coś niesamowitego <3 Ostatnio bawiłam się tak rok temu na Kolor Fest. Ale ta zabawa wygrała wszystko.
Byłam 2 razy na scenie!! Za pierwszym razem prowadzący powiedział, że zaprasza 10 dziewczyn na scenę. Pobiegłam i tańczyłam tam m.in. macarenę.
Filmiki w linku pod spodem. W pierwszym tańczą dziewczyny, w drugim chłopacy. Ten drugi jest jednak lepszy i bardziej oddaje tamtą atmosferę. Też mnie na nim widać xd Z przodu w koszulce Caritasu. Tak btw to byłam cały czas w koszulce Caritasu.
1. www.facebook.com/(…)1570329849938178…
2. www.facebook.com/(…)1570331036604726…
Muszę wam powiedzieć, że widok ze sceny był po prostu niesamowity... Tylu szczęśliwych ludzi w jednym miejscu tańczących i dzielących się ze sobą pozytywną energią. Po prostu nieziemsko.
222059_Hfmc_55_4.jpg
To WCALE nie było stresujące. Widok tych ludzi dodał mi odwagi : ]
5794f4caef95d_o,size,933x0,q,70,h,207030.jpg

Pod koniec na scenę weszła dziewczyna i zaśpiewała Cake By The Ocean <3 A na samym końcu wszyscy włączyliśmy latarki w telefonach i trzymaliśmy je w górze słuchając Coldplay - Sky Full Of Stars.... To było przepiękne.

--------------------------------------------------------------------------------------------
I wszystko byłoby dobrze gdyby nie to że o godz. 23 zostałam bez torebki : ] Na początku akcji z Caritasem włożyłam ją do busa, a potem okazało się, że bus odjechał razem z torebką moją i koleżanki. Szkoda, że Dominika nawet nie próbowała do nas zadzwonić, żebyśmy wzięły swoje rzeczy... No ale cóż... Ciekawe co by było, gdybym mieszkała sama i zostawiła tam klucze...
Całe szczęście, że wzięłam chociaż telefon.
Wkurwiła mnie ta sytuacja. Z resztą nie tylko mnie.
Tak btw to pierwszy raz tak późno wróciłam do domu ; )

Sama nie zrobiłam żadnego zdjęcia z tej imprezy, bo byłam za bardzo zajęta bawieniem się i tańczeniem ; p
Wszystkie zdjęcia oprócz tego z balonami pochodzą z internetu.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie, ten post się jeszcze nie kończy :) Nadrabiam zaległości w pisaniu xd A w sumie to może po prostu teraz mam więcej do powiedzenia...
W wyniku innego zajebistego dnia w tym roku, który też był w lipcu poszłam trochę do przodu jeśli chodzi o wgląd w siebie. Niestety nie wiem co z tą wiedzą zrobić...
Chodzi o to, że jestem taką trawą na wietrze.
TRAWY.JPG
Zawsze zależy mi na wszystkich bardziej niż powinno, nawet jak wiem, że w ogóle nie powinno. To jest jakby niezależne ode mnie. Dopóki nikogo nie ma w moim życiu trzymam się w miarę dobrze. Ale jak ktoś się w nim pojawi (może być metaforą wiatru dla tej trawy) to wtedy moje życie zaczyna kręcić się wokół tej osoby. I zaczynam zachowywać się jak małe dziecko, ciągle w kogoś wpatrzone, nadwrażliwe, szukające uwagi i jakiegoś zainteresowania. Sama siebie za to nienawidzę... Bo powinnam lubić siebie, nie wstydzić się tego jaka jestem i nie oczekiwać niczego od innych. Powinnam być oparciem sama dla siebie, ale nie wiem jak tym być...
Disappointment.jpg
Próbuję czasem wewnętrznie z tym walczyć, ale nie wiem jak mam to zrobić, więc i tak mi nie wychodzi. Czasami jak czuję "coś" do kogoś (nie mam na myśli nic konkretnego, tylko jakieś ciepłe uczucia, których w sobie nie akceptuję w danym momencie) to mówię do tej osoby takim zimnym tonem jakbym chciała się jej pozbyć i sama jestem tym czasem przerażona...

Siedzę gdzieś pomiędzy byciem tym małym dzieckiem, a czymś co można nazwać "mną", czymś co jest tak elastyczne i bezkształtne jak bezkształtne naczynie z wodą w oceanie.

Powinnam iść do psychologa.
shelter-or-the-hurricane1.jpg
Ostatnio miałam ochotę opowiedzieć o czymś pewnej konkretnej osobie... O czymś o czym powinnam powiedzieć wtedy. Odpowiedzieć na tamte pytania na które nic mi wtedy nie przychodziło do głowy. Ogólnie też porozmawiać. Tak o.
Wszystko jest za późno...
Nawet emocje przychodzą za późno : ) Np. na drugi dzień....
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnia informacja.
Sprzedam ręcznie robiony piórnik z filcu za 20zł.
FotoJet Collage6.jpg

Najlepiej na vinted: www.vinted.pl/(…)14391465-recznie-robiony-zielony-p…

Zajrzyjcie też na mojego DA. Dodałam parę nowych rzeczy: fearofemotions.deviantart.com/gallery/

FotoJet Collage2.jpg
Możecie komentować ten post. Fajnie będzie jak ktoś coś napisze.
Do następnego <3

  •  
  • Pozostało 1000 znaków